niedziela, 18 sierpnia 2019

Rozdział 1

  • 15 nieodebranych połączeń
  • 32 nieodczytane SMS'y
  • 5 wiadomości na pocztę głosową

 - Sugerowanie, że kiedykolwiek to odsłucham - parsknęłam pod nosem i jednym ruchem palca usunęłam wszystkie nieodczytane wiadomości i nagrania na skrzynkę, przeczytałam jedynie nadawcę tych zapewne ckliwych wiadomości oraz połączeń.

Matka jest mi praktycznie tak samo obca jak prawdopodobnie jeszcze żyjący bracia i zdechły przewracający się 5 metrów pod ziemią ojciec - kat.
Piękna rodzinka, prawda?

Podniosłam się z łóżka w celu poszukiwania ludzi, z którymi wczoraj postanowiłam się "zabawić".
Oczywiście, wieczór nie obył się bez przekąsek, trunków alkoholowych i "czegoś mocniejszego", więc w całym domu zamieszkałym przez nijaką Hinatę na ten moment panował niesamowity syf, bo ładniej tego nie można było nazwać, porozrzucane butelki, woreczki foliowe a nawet resztki petów pojawiały się na każdym kroku, nie mówiąc już o porozbijanych szklanych wazonach porozwalanych po kątach.
Przechadzając się po kolejnych pomieszczeniach domu, ku mojemu zdziwieniu na terenie posesji nikogo nie zastałam, czyżby ktoś o mnie zapomniał?
Oczywiście dla mnie to lepiej, pójdę zanim zostanę poproszona o pomoc w sprzątaniu.
Szybkim krokiem przeszłam przez próg drzwi, grzecznie zamknęłam je za sobą a następnie udałam się w kierunku meliny, tak nazywałam swoje "urocze" mieszkanko znacznie odbiegające od tutejszych standardów, w dodatku znajduje się tylko kilka przecznic dalej od słynnych rezydencji państwa Hyuuga oraz Inuzuka, świetnie wpasowuje się w tutejsze drogie i zadbane uliczki.

Tak proszę państwa, to właśnie ja, pochodząca z dawniej najbardziej wychwalanej
rodziny w całym Tokio - Midomi Uchiha.
Ale zawsze coś się musi zjebać.

  • 15 nieodebranych połączeń
  • 32 nieodczytane SMS'y
  • 5 wiadomości na pocztę głosową

 - Sugerowanie, że kiedykolwiek to odsłucham - parsknęłam pod nosem i jednym ruchem palca usunęłam wszystkie nieodczytane wiadomości i nagrania na skrzynkę, przeczytałam jedynie nadawcę tych zapewne ckliwych wiadomości oraz połączeń.

Matka jest mi praktycznie tak samo obca jak prawdopodobnie jeszcze żyjący bracia i zdechły przewracający się 5 metrów pod ziemią ojciec - kat.
Piękna rodzinka, prawda?

Podniosłam się z łóżka w celu poszukiwania ludzi, z którymi wczoraj postanowiłam się "zabawić".
Oczywiście, wieczór nie obył się bez przekąsek, trunków alkoholowych i "czegoś mocniejszego", więc w całym domu zamieszkałym przez nijaką Hinatę na ten moment panował niesamowity syf, bo ładniej tego nie można było nazwać, porozrzucane butelki, woreczki foliowe a nawet resztki petów pojawiały się na każdym kroku, nie mówiąc już o porozbijanych szklanych wazonach porozwalanych po kątach.
Przechadzając się po kolejnych pomieszczeniach domu, ku mojemu zdziwieniu na terenie posesji nikogo nie zastałam, czyżby ktoś o mnie zapomniał?
Oczywiście dla mnie to lepiej, pójdę zanim zostanę poproszona o pomoc w sprzątaniu.
Szybkim krokiem przeszłam przez próg drzwi, grzecznie zamknęłam je za sobą a następnie udałam się w kierunku meliny, tak nazywałam swoje "urocze" mieszkanko znacznie odbiegające od tutejszych standardów, w dodatku znajduje się tylko kilka przecznic dalej od słynnych rezydencji państwa Hyuuga oraz Inuzuka, świetnie wpasowuje się w tutejsze drogie i zadbane uliczki.

Tak proszę państwa, to właśnie ja, pochodząca z dawniej najbardziej wychwalanej
rodziny w całym Tokio - Midomi Uchiha.
Ale zawsze coś się musi zjebać.